Kawa i wewnętrzne dialogi

Z daleka od wielkich postanowień, które wiążą się z życzeniami dalekimi od rzeczywistości - w tym roku możesz zrobić jakieś malutkie zmiany w codziennym życiu. Pod koniec roku mogą one cię zaskoczyć gdy odkryjesz w jakim totalnie nowym miejscu się znalazłeś i jak wielki dystans przebyłeś robiąc te wytrwałe, małe kroki. Jeśli tylko otworzysz się na Prawdę.

Fajną rzecz usłyszałam dzisiaj w podcaście @daniellejstrickland, parafrazując: noworoczne postanowienia mają często niewiele wspólnego z rzeczywistością, są nierealne i automatycznie wbijają w poczucie winy, zniewalają, podbijają w nas te wewnętrzne głosy: "powinnaś to i tamto", "musisz", "nie możesz". Są jak ideały, których nie możemy dosięgnąć. Nawet w przestrzeni wiary i duchowego rozwoju bliżej im do religijnych praw i nakazów niż relacji i stawania w prawdzie. Danielle zadaje pytanie: "Czy potrafisz poradzić sobie z prawdą? Z daleka od wielkich postanowień, które wiążą się z życzeniami dalekimi od rzeczywistości - w tym roku możesz zrobić jakieś malutkie zmiany w codziennym życiu, które pod koniec roku mogą cię zaskoczyć gdy odkryjesz w jakim totalnie nowym miejscu się znalazłeś i jak wielki dystans przebyłeś robiąc te wytrwałe, małe kroki. Jeśli tylko otworzysz się na Prawdę."

foto: Nathan Dumlao

5 minut niedokończonego podcastu i zaczyna płynąć strumień świadomości 🤔🤓

W języku angielskim dyscyplina i uczniostwo brzmią tak podobnie..
Niesamowite jest to , kiedy chcemy się uczyć i zmieniać "bo chcemy", bez tego masochistycznego "nie chcę, ale muszę". Gdy chcemy iść, bo chcemy, a nie dlatego bo ktoś nas ciągnie za wędzidło. Kiedy prowadzący, nauczyciel jest kimś kogo traktujemy jako sojusznika w stawianiu samodzielnych kroków, a nie jako sędziego i oprawcę, przed którym trzeba ukrywać swoje błędy i tylko chwalić się sukcesami.

Dlatego pewnie, aby doświadczyć głębokiej zmiany, mamy- jak powiedział Jezus, stawać się jak dzieci: bo dzieci do pewnego etapu chcą się uczyć, kochają to. Czasem nawet mają w nosie czy to się komuś podoba czy nie. Do jakiego etapu? Kiedy kończy się to naturalne, pasjonujące uczniostwo?
Czy wtedy kiedy ktoś dzieciom zaczyna wmawiać, że robią to dla innych? Że są po to, aby inni byli zadowoleni? Albo żeby nie robili problemu? Że wyniki są najważniejsze? Kiedy zaczynają być oceniane? Kiedy oceny stają się narzędziem "zarządzania" swoją wartością, wartością innych?

foto: Kaylah Otto

Kiedy nauka czy praca przestaje być zabawą czy pasją?
Może wtedy gdy jakiś autorytet zaczyna to oddzielać i nadawać wartość tylko takiej nauce, pracy, służbie która dzieje się w udręce?

Kiedy ludzi, pracujących z pasją, albo pasjonatów pracy zaczyna się traktować jako lekkoduchów, którzy o życiu nic nie wiedzą, nierozsądnych.. Kiedy kogoś kto lubi się uczyć biologii nazywa się kujonem, a kogoś kto nie odnajduje pasji w działaniach arytmetycznych nazywa się nieukiem i leniem.

Czujecie to? Te wspaniałe etykiety 😉 Czy one są Prawdą? Czy są prawdą o nas, o innych, o dzieciach, o świecie? No nie są..


foto: Priscilla Du Preez

Te wszystkie uwalniające pytania i rzeczy mogę odkrywać na nowo w lekturze Ewangelii, nieustannie od kilkunastu lat, tak jakby te kartki nie miały kresu liter. Znam je prawie od deski do deski i ciągle zaskakują.
Tam jest jedna etykietka: bez względu na to jak się uczysz, pracujesz, idziesz, czołgasz się, bez względu na wygląd, bez względu na wszystko: jesteś UMIŁOWANY/UMIŁOWANA ❤️

Z takim nastawieniem na pewno lepiej zaczynać ten rok 😉


autor: Urszula Kosztyła-Demczuk - liderka odpowiedzialna za służbę kobiet Ezer we wspólnocie Metanoia oraz tzw. lider wizji -odpowiedzialna za kreatywną stronę przekazu. Od wielu lat służy także w Zespole Uwielbienia. W służbie najbardziej pasjonuje ją praca zespołowa i wspólne zdobywanie nowych terytoriów dla Boga. Od 13 lat idąc za Jezusem z fascynacją odkrywa uniwersalną i ponadczasową siłę Ewangelii próbując ją pokazać innym poprzez wielowymiarową sztukę i w spotkaniach z ludźmi. Absolwentka ASP na Wydziale Grafiki Warsztatowej w Katowicach oraz I edycji Szkoły Liderów. Żona Krzyśka, mama Noemi, Samuela  i Dawida.